M. Stępiński: "Staram się pomagać na każdym kroku"

Dodane przez ELC24.net

W piątek przy okazji XV edycji turnieju "Gwiazdy na Gwiazdkę" udało nam się porozmawiać z Mariuszem Stępińskim. Zawodnik Chievo Verona nie ukrywał, że w dalszym ciągu interesuje się klubami, w których zaczynał swoją piłkarską przygodę. 


– Jaki nastrój towarzyszy ci przy okazji turnieju?

– Jestem bardzo szczęśliwy, bo pomagam innym. Dokładam do tego swoją cegiełkę. Co można robić lepszego na świecie niż pomagać?


– Sam masz za sobą kolejną edycję imprezy charytatywnej z fundacją Pomagamy od Serca". Spodziewałeś się tak dobrego przyjęcia tej inicjatywy?

– W ogóle się nie spodziewałem. Zawsze, gdy organizuje się taką imprezę jest jakaś nutka niepewności. Na szczęście ludzie to kupili. Fajnie, że nie tylko charytatywnie, ale też właśnie dla społeczności lokalnej możemy coś zorganizować.


– Trwają prace nad następną edycją?

– Tak, jak najbardziej. Myślę, że gdzieś na przełomie wakacji odbędzie się kolejna edycja, także trzeba śledzić to na bieżąco i czekać na informacje.


– Stadion Widzewa chyba był strzałem w dziesiątkę.

– Jasne. Całe miasto było temu przychylne. Stamtąd się wywiodłem. Na tym stadionie wychowałem się piłkarsko. Bardzo się cieszę, że tam udało się to zorganizować i mam nadzieję, że będziemy kontynuować tę inicjatywę.


– Sądzisz, że słaba końcówka roku w wykonaniu Widzewa może zaważyć na kolejnych miesiącach?

– Nie. Myślę, że każda drużyna w czasie sezonu ma swoje zadyszki. Trener Mroczkowski bardzo dobrze pracuje. Ja o ten awans jestem naprawdę spokojny.


– Początki twojej piłkarskiej kariery sięgają drużyn takich jak Piast Błaszki czy Pogoń Zduńska Wola. Starasz się śledzić na bieżąco ich poczynania?

– Tak, jasne. Co tydzień sprawdzam w internecie wyniki meczów tych drużyn. Dzwonię do kolegów i dowiaduje się na bieżąco, co tam się dzieje. Nic mnie nie ominie.


– Latem odbył się turniej z okazji 70-lecia Piasta. Pieniądze z licytacji gadżetów przekazanych przez ciebie przeznaczono na rehabilitację zawodników. Starasz się pomagać na każdym kroku.

– Gdzie mogę to jadę, gdzie mogę to coś przekazuję. W domu nie mam w ogóle sprzętu. Kiedy skończę grać i będę chciał pójść na trening, to nawet nie będę miał w czym, bo wszystko rozdałem. (śmiech) To prawda, staram się pomagać na każdym kroku.


– Jaki jest twój cel na 2019 rok?

– W każdym kolejnym meczu chcę pokazać się z jak najlepszej strony. Nigdy nie zakładam sobie konkretnych celów. Skupiam się na tym, co jest.

Zobacz także

Wsparcie dla łowickich szkół, uczniów i …

Szok! Mieli blisko 4 promile i kierowali…

Radni Młodzieżowej Rady Miejskiej w Łowi…

KPP w Łowiczu: Zero tolerancji dla chuli…

Muzeum w Łowiczu: Wkrótce wernisaż wysta…

[WIDEO] Zamordował 10-letnią dziewczynkę…

Będzie więcej miejsc parkingowych przy Z…

Szukali szóstego „Kwiatu Paproci”

Wypadek w Popowie. Zderzenie samochodu i…

Zwiedzanie zamku prymasowskiego: Wrota p…

[ZDJĘCIA] Dwadzieścia lat minęło. W Łowi…

[ZDJĘCIA] Duży pożar na autostradzie A2…

[ZDJĘCIA] Pożar domu w Nowych Zdunach. N…

Konkurs o bezpieczeństwie rozstrzygnięty…

Kolejny nietrzeźwy kierowca wyeliminowan…

Przedszkolaki odwiedziły Posterunek Poli…

Uwaga kierowcy! Zmiana organizacji ruchu…

Inauguracja Festiwalu Kolory Polski w Ło…